Komentarze bieżące |
Podsumowanie do danych o produkcji przemysłowej, budowlanej i rynku pracy za styczeń.
Podsumowanie do danych o produkcji przemysłowej, budowlanej i rynku pracy za styczeń:
Ogólnie dzisiejsze dane pokazują, że polska gospodarka wraca na tory ożywienia po słabszym 3kw24. Jednocześnie te dane obrazują jak będzie wyglądał ten cykl koniunkturalny, z jednym wiodącym motorem wzrostu tj. popytem wewnętrznym (inwestycje i konsumpcja), ale przy słabym drugim czyli eksporcie. To ważna różnica w stosunku do wcześniejszych cykli koniunkturalnych. W efekcie polski przemysł coraz bardziej powiela stagnacyjny scenariusz widoczny na danych z przemysłu Czech i Niemiec. Na szczęście w Polsce możemy liczyć na ważne czynniki wzrostu popytu krajowego, stąd odbicie produkcji nadejdzie, ale raczej będzie późniejsze niż w poprzednich cyklach i związane z ożywieniem inwestycji.
Spowolnienie tępa płac wskazuje, że scenariusz dla inflacji może być bardziej pozytywny niż czarne prezentowany przez RPP ostatnio.
Przemysł w stagnacji w styczniu, coraz płytsza deflacja cen producentów.
Produkcja przemysłowa spadła w styczniu o 1,0%r/r, zgodnie z konsensusem, po wzroście o 0,2%r/r w grudniu.
W styczniu spośród czterech głównych grup, spadki odnotowano w trzech, w tym w przetwórstwie przemysłowym o 0,9%r/r, a wzrost (3,0%r/r) w dostawie wody i gospodarowaniu ściekami i odpadami. W bardziej szczegółowym ujęciu sektorowym, najgłębsze spadki odnotowano w poborze, uzdatnianiu i dostarczaniu wody (-62,4%r/r), produkcji pojazdów samochodowych (-15,1%) i urządzeń elektrycznych (-7,7%). Z drugiej strony solidne wzrosty odnotowała produkcja metali (+18,9%r/r), naprawa i konserwacja maszyn (+17,4%) oraz produkcja farmaceutyków (+15,6%). Spadki w ujęciu r/r odnotowano w 14 działach przemysłu (na 34 działy), 20 działów odnotowało wzrosty. W ujęciu odsezonowanym produkcja wzrosła o 0,5%m/m.
Ostatnie wyniki indeksów PMI dawały nieco powodów do optymizmu, ale generalnie aktywność przemysłowa pozostaje niska, do czego przyczynia się m.in. recesja w Niemczech, o czym świadczą słabe wyniki sektora motoryzacyjnego. Produkcja przemysłowa pozostaje w stagnacji, a wahania rocznego tempa wzrostu wokół zera związane są efektami kalendarzowymi. Styczeń 2025 miał jeden dzień roboczy mniej niż styczeń 2024, co przyczyniło się do spadku produkcji w ujęciu rocznym.
Przy trudnym otoczeniu zewnętrznym, nie spodziewamy się odbicia produkcji w najbliższych miesiącach, na wyraźniejsze odbicie możemy liczyć w 2poł25 w związku z ożywieniem inwestycji. To będzie nietypowy cykl koniunkturalny dla przemysłu, który będzie działał na jednym silniku - popycie wewnętrznym, przy słabym drugim, czyli eksporcie. Polski przemysł coraz bardziej powiela stagnacyjny scenariusz widoczny na danych z przemysłu Czech i Niemiec, ale w odróżnieniu od sąsiadów z zachodu i południa polska gospodarka może liczyć na silne odbicie popytu wewnętrznego, stąd w 2025 ponownie polska gospodarka będzie rosła szybciej niż większość w UE.
Stopniowo wychodzimy z deflacji cen producentów. W styczniu indeks PPI obniżył się o 0,9%r/r (konsensus: -0,5%), po spadku o 2,7%r/r w grudniu. W ujęciu miesięcznym, ceny producenta minimalnie spadły (-0,1%m/m). W nadchodzących miesiącach powinniśmy obserwować wzrosty cen produkcji przemysłowej w ujęciu r/r.
Spadająca presja płacowa dobrą wiadomością w kontekście perspektyw inflacji.
Przeciętna płaca w przedsiębiorstwach wzrosła w styczniu o 9,2%r/r (ING: 7,9%; konsensus: 9,1%) do PLN8482,47 brutto, po wzroście o 9,8%r/r w grudniu. W styczniu tego roku nie było wypłat nagród świątecznych i jubileuszowych. Drugi miesiąc z rzędu wzrost wynagrodzeń był jednocyfrowy, co jest długo wyczekiwaną odmianą po trzech latach dwucyfrowych wzrostów. Z jednej strony oznacza to wolniejszy wzrost dochodów z pracy, co przełoży się na wolniejszą niż w 2024 poprawę realnych dochodów do dyspozycji. Z drugiej, będzie sprzyjało wyhamowaniu presji na wzrost cen usług i w konsekwencji spadek inflacji bazowej w średnim terminie, co otworzy przestrzeń do złagodzenia polityki pieniężnej. Spodziewamy się, że wyhamowanie wzrostu dochodów do dyspozycji nie odbije się negatywnie na konsumpcji w 2025, gdyż w ubiegłym gospodarstwa domowe zwiększyły oszczędności, które mogą wykorzystać na wydatki w tym roku. Prognozujemy, że spożycie gospodarstw domowych wzrośnie w tym roku o ok. 3%, po wzroście o 3,1% w roku 2024.
Przeciętne zatrudnienie w firmach obniżyło się w styczniu o 0,9%r/r (ING: -0,8%; konsensus: -0,7%), wobec spadku o 0,6%r/r w grudniu. W porównaniu do grudnia liczba etatów praktycznie nie zmieniła się. Styczniowy poziom zatrudnienia odzwierciedla nie tylko rzeczywiste trendy w zatrudnieniu w samym styczniu, ale także wpływ corocznej aktualizacji próby przedsiębiorstw zatrudniających 10-49 osób. W kolejnych miesiącach spodziewamy się stopniowej stabilizacji i wyhamowania spadków zatrudnienia w ujęciu rocznym.
Podsumowując, sytuacja na rynku pracy powinna sprzyjać stopniowej dezinflacji (mniejsza presja na wzrost kosztów pracy) przy jednoczesnym utrzymaniu solidnej dynamiki konsumpcji. Z perspektywy polityki pieniężnej powinno to pozwolić na jej złagodzenie w nadchodzących kwartałach. Cykl obniżek stóp rozpocznie się najprawdopodobniej w 3kw25.
Postępuje ożywienie w budownictwie, kolejny dział budowlanki pokazuje start inwestycji, styczniowy skok produkcji w mieszkaniówce nie oznacza trwałego ożywienia.
Produkcja budowlana była dużo wyższa od oczekiwań (+4,3%r/r vs konsensus: +1,1%, po spadku o 8,0%r/r miesiąc wcześnie). Mocny wzrost zanotowaliśmy w mieszkaniówce (aż 7,1%r/r), ale styczeń to mało reprezentatywny miesiąc, poza tym rosnąca nadpodaż mieszkań oraz spadek ich cen nie wskazuje, aby styczniowe dane były sygnałem trwałego ożywienia w tej części budowlanki. Budownictwo infrastrukturalne nieco słabiej w styczniu po mocniejszym 4kw24, który pokazywał start inwestycji unijnych. Za to duża poprawa nastąpiła w robotach budowlanych specjalistycznych, po bardzo słabym 2024. To już drugi (z trzech) działów budownictwa który pokazuje początek ożywienia inwestycji publicznych w ramach nowego cyklu środków unijnych z KPO i funduszy strukturalnych.