Komentarze bieżące |
Wzrost cen paliw podbił inflację w marcu, ale presji cenowej w innych składowych koszyka CPI na razie nie widać. NBP może utrzymać stopy bez zmian w tym roku.
Inflacja CPI wzrosła w marcu do 3,0%r/r (ING: 3,5%; konsensus: 3,3%) z 2,1%r/r w lutym, osiągając najwyższy poziom od czerwca 2025.
Za wzrost inflacji w zasadzie w całości odpowiadają ceny paliw. Ze wstępnych danych GUS wynika, że w marcu paliwa podrożały o 15,4% w porównaniu do poprzedniego miesiąca. Popchnęło to roczne tempo wzrostu cen w tej kategorii do 8,5%r/r, wobec spadku o 6,1%r/r w lutym, dodając ok. 0,8pkt. proc. do rocznej inflacji względem lutego.
Na razie presja cenowa tylko w cenach paliw, czekamy na rozlewanie się presji inflacyjnej na inne kategorie
W pozostałych grupach towarów utrzymywały się korzystne tendencje cenowe. Na razie nie widać efektów szoku paliwowego. Ceny nośników energii bez większych zmian (-0,1%m/m). W porównaniu do lutego nie zmieniły się ceny żywności i napojów alkoholowych (0,0%m/m). Szacujemy, że inflacja bazowa z wyłączeniem cen żywności i energii była w marcu na zbliżonym poziomie jak w lutym (ok. 2,5-2,6%r/r). Obecnie mamy do czynienia z czystym szokiem podażowym, który koncentruje się na cenach paliw. Tak duży skok kosztów energii będzie powodował rozlewanie się presji cenowej na inne towary i usługi, dlatego banki centralne zaostrzają retorykę i będą z uwagą obserwowały m.in. kształtowanie się cen usług i żywności w nadchodzących miesiącach, a w dalszej kolejności także wpływ na płace.
Porównanie szoku z lat 2019-2023 a obecny kryzysy energetyczny
Widzimy istotne różnice między obecną sytuacją a tą z lat 2019-23. Obecnie mamy do czynienia z szokiem podażowym, który nie powinien generować reakcji polityki pieniężnej, o ile nie pojawią się ryzyka efektów wtórnych. Poprzednia sytuacja tj. Covid oraz wojna na Ukrainie przyniosły kombinację szoku podażowego (odcięcie dostaw z Chin oraz gazu z Rosji) i popytowego (otwarcie gospodarki i nadmierna stymulacja fiskalna i monetarna, w Polsce i zagranicą). Dodatkowo pamiętamy, ze inflacja przed Covidem dochodziła do 5% a także rosła inflacja bazowa i byliśmy po okresie silnego wzrostu świadczeń socjalnych oraz boomu konsumpcyjnego. Dlatego wówczas skok inflacji był tak znaczący, trwały oraz spowodował odkotwiczenie oczekiwań inflacyjnych. Obecnie banki centralne będą ostrożne, ale (poza ECB który startuje ze stopy neutralnej) Fed i NBP nie musza reagować podwyżkami stóp.
Marcowa inflacja może być tegorocznym szczytem, jeżeli ceny ropy nie będą dalej istotnie rosły
Przy założeniu, że nie dojdzie do dalszego znaczącego wzrostu cen ropy naftowej, marcowy wzrost cen może okazać się tegorocznym szczytem inflacji, zwłaszcza w kontekście działań interwencyjnych rządu na rynku paliw (obniżka akcyzy i VAT oraz wprowadzenie ceny maksymalnej). Ustalone na dziś przez ministra energii ceny maksymalne benzyn i oleju napędowego są ok. 13-14% niższe niż poziomy, które widzieliśmy na stacjach paliw pod koniec ubiegłego tygodnia.
Stopy NBP bez zmian w 2026 roku
Skala wzrostu inflacji w marcu okazała się pozytywnym zaskoczeniem. Biorąc pod uwagę interwencje rządowe na rynku paliw rośnie szansa, że średnioroczna inflacja pozostanie w tym roku wewnątrz przedziału dopuszczalnych wahań, a nawet bliżej celu NBP (2,5%+/-1%). Głównym ryzykiem dla tego scenariusza jest ewentualny dalszy znaczący wzrost cen ropy naftowej w związku z konfliktem w Zatoce Perskiej. W obliczu niepewności z tym związanej Rada Polityki Pieniężnej (RPP) powstrzyma się z dalszymi obniżkami stóp procentowych, ale na obecną chwilę prawdopodobieństwo ewentualnych podwyżek oceniamy jako niskie.