Komentarze bieżące |
Stopy NBP bez zmian do końca roku.
Prezes NBP zwraca uwagę, że szok energetyczny ma mniejszą skalę od poprzedniego i nie grozi nam duży wzrost inflacji. Wzrost cen paliw podniesie inflację, ale jednocześnie jest zagrożeniem dla wzrostu PKB.
Stopy procentowe bez zmian, a komunikat NBP ma neutralny wydźwięk
Zgodnie z oczekiwaniami, Rada Polityki Pieniężnej (RPP) pozostawiła stopy procentowe Narodowego Banku Polskiego (NBP) bez zmian (referencyjna nadal 3,75%). Komunikat po kwietniowym posiedzeniu RPP jest bardzo lapidarny i ma wydźwięk neutralny. Zauważa, że w efekcie ograniczeń podażowych związanych z konfliktem na Bliskim Wschodzie wzrosły ceny paliw na świecie. Od strony czynników krajowych, odnotowano brak zmian w rocznej dynamice wynagrodzeń w lutym w porównaniu ze styczniem. Jeśli chodzi o dalsze decyzje Rady, to będą one zależeć od zmian cen surowców i sytuacji geopolitycznej, a czynnikiem ryzyka jest kształt polityki fiskalnej i regulacje dotyczące cen paliw, a także zmiany dynamiki PKB i płac.
Prezes Glapiński uważa, że nie grozi nam silny wzrost inflacji
Podczas konferencji prasowej prezes NBP Adam Glapiński zwracał sytuację, że obecny szok zewnętrzny ma odmienny charakter od poprzedniego szoku i nie grozi nam tak silny wzrost inflacji jak po wybuchu wojny w Ukrainie w 2022.
- Wzrost cen surowców energetycznych jest nieporównywanie niższy niż w poprzednim szoku. W szczególności umiarkowana jest skala wzrostu cen gazu, a niewielka w przypadku cen węgla, a ceny prądu są stabilne.
- Popyt jest słabszy niż w czasie popandemicznego odbicia.
- Ceny surowców rolnych są niższe niż przed rokiem.
- Zakłócenia w łańcuchach dostaw dotyczą tylko paliw, a dezinflacyjny wpływ taniego importu z Chin utrzymuje się.
- Sytuacja na rynku pracy jest mniej napięta (wolniejszy wzrost płac).
- Stopy procentowe są wyższe niż na początku poprzedniego szoku, kiedy były bliskie 0% i banki centralne prowadziły QE.
- Waluty regionu i PLN nie osłabiły się, co obserwowaliśmy podczas poprzedniego szoku po rosyjskiej agresji na Ukrainę.
Według prezesa NBP, w kolejnych miesiącach inflacja będzie zależała od cen surowców energetycznych (ropa naftowa, gaz) oraz krajowych decyzji regulacyjnych i podatkowych (akcyza i VAT na paliwa). Istotna będzie także skala przełożenia się wyższych cen paliw na ceny innych towarów. Wzrost cen surowców z jednej strony podbije inflację, ale z drugiej strony jest niekorzystny dla koniunktury, co może oddziaływać dezinflacyjnie.
Podsumowanie
Po zapowiadanej wcześniej i dostarczonej obniżce stóp NBP o 25pb w marcu, pomimo wybuchu konfliktu na Bliskim Wschodzie, RPP przeszła w tryb wait-and-see. Obecnie uwaga Rady będzie się koncentrowała na napływających danych i ocenie wpływu sytuacji geopolitycznej i surowcowej na perspektywy inflacji i aktywność gospodarczą. Temat dalszych ewentualnych obniżek stóp procentowych jest w obecnych uwarunkowaniach nieaktualny.
Pomimo zapowiedzi rozejmu i rozmów pokojowych USA-Iran na początku tego tygodnia, Cieślina Ormuz pozostaje zablokowana, choć wydaje się, że przesilenie geopolityczne jest już za nami. Nie oznacza to oczywiście szybkiego spadku cen ropy i gazu, zwłaszcza biorąc pod uwagę zniszczenia infrastruktury petrochemicznej i gazowej w regionie, jednak najbardziej pesymistyczne scenariusze są obecnie mniej prawdopodobne.
Nasz bazowy scenariusz zakłada, że program Ceny Paliw Niżej (CPN) zostanie utrzymany do końca lipca br., a średnioroczna inflacja wyniesie w tym roku 3,2%, wobec ok. 2% szacowanych przed wybuchem wojny w Zatoce Perskiej i 2,3% w marcowej projekcji NBP. Pozwoli to RPP na pozostawienie stóp procentowych bez zmian, co najmniej do końca 2026, a prawdopodobieństwo podwyżek stóp oceniamy jako niskie.