Komentarze bieżące |
Wzrost inflacji bazowej w kwietniu podbił CPI.
Inflacja CPI i bazowa w Polsce rośnie szybciej niż w regionie, co może niepokoić RPP. Ale wzrost cen w kwietniu to kombinacja różnych czynników, nie tylko związanych z szokiem energetycznym, ale też czynszów i opłat za mieszkanie oraz decyzji regulacyjnych (nadchodząca opłata reprodukcyjna doliczana do cen urządzeń mobilnych i kanałów streamingowych). Wojna, obejmująca szklaki handlowe i wpływająca na cen energii w Azji, osłabia także tendencje deflacyjne w innych kategoriach, np. meblach i odzieży. Przed nami dalszy wzrost inflacji CPI i bazowej. Oczekiwania na podwyżki wycenione w krzywej dochodowości nie osłabną, chyba że nastąpi zakończenie konfliktu.
GUS potwierdził wstępny szacunek kwietniowej inflacji na poziomie 3,2%r/r. W porównaniu do marca ceny wzrosły o 0,6%. Potwierdziły się nasze wcześniejsze szacunki, że za wzrostem inflacji względem marca odpowiadała przede wszystkim inflacja bazowa, której wzrost był znaczący, wg naszych aktualnych wyliczeń podskoczyła do 3,0%r/r z 2,7%r/r w marcu. Maj przyniesie dalszy wzrost tej kategorii, zwłaszcza w kontekście niskiej bazy odniesienia z maja 2025.
Cześć wzrostów cen ma związek z wojną i szokiem energetycznym. W porównaniu do marca, silnie podrożały ceny biletów lotniczych, zarówno na połączeniach krajowych (ponad 30%), jak i międzynarodowych (ponad 60%).
Wojna, obejmująca szklaki handlowe i wpływająca na cen energii w Azji, osłabia także tendencje deflacyjne w innych kategoriach, np. meblach i odzieży, ale należy przyznać, że zmiany cen w takich kategoriach, jak odzież i obuwie, są niewielkie.
Inne zmiany cen nie mają związku z wojną i szokiem energetycznym. Wzrosły opłaty, inne niż energia, związane z utrzymaniem mieszkania, a tym wywóz śmieci, dostawa wody i usługi kanalizacyjne.
Podrożały również towary i usług w kategorii „informacja i telekomunikacja”, w tym nośniki do nagrywania i opłaty za pobieranie treści audiowizualnych i streaming, co może mieć związek z nadchodząca opłatą reprodukcyjną doliczaną do cen urządzeń mobilnych i kanałów streamingowych.
Z drugiej strony, umiarkowana jest presja wzrostowa w takich kategoriach jak pakiety turystyki zorganizowanej, co może sugerować osłabienie popytu i zmiany planów konsumentów (wyjazdy krajowe we własnym zakresie).
Dalszy wzrost inflacji przez nami.
W świetle przedłużającej się blokady Cieśniny Ormuz i braku postępów w negocjacjach między Waszyngtonem a Teheranem dalszy wzrost inflacji jest nieunikniony. Ceny ropy pozostają na wysokich poziomach (powyżej US$100/bbl), co już podbiło ceny paliw i usług bezpośrednio powiązanych (loty). W średnim terminie rosną ryzyka w górę dla cen żywności. O ile obecnie w niektórych segmentach rynku mamy nadpodaż (m.in. ziemniaki, nabiał, zboża), to sucha wiosna i wzrost cen nawozów mogą przełożyć się na szybszy wzrost cen w drugiej połowie roku i w roku przyszłym.
Kwietniowy zestaw danych wciąż przemawia za postawą wyczekującą RPP, ale nie ma podstaw do obniżenia rynkowych oczekiwań na podwyżki.
Dane jakie poznaliśmy w maju pokazują, wzrost inflacji w Polsce jest większy niż w regionie i dotyczący nie tylko inflacji rejestrowanej CPI, ale także bazowej (chociaż z różnych powodów, związanych z szokiem energetyczny, ale także decyzji regulacyjnych).
Jednocześnie dane pokazały, przyhamowanie tempa wzrostu gospodarczego (do 3,4%r/r w 1kw26 vs. 4,1%r/r w 4kw26). Dla Rady Polityki Pieniężnej (RPP) to sygnał, że polityka wait-and-see jest właściwa.
Niemniej jednak nie ma podstaw do obniżenia rynkowych oczekiwań na podwyżki stóp, a lekkie zaostrzenie tonu prezesa NBP na majowym posiedzeniu jest uzasadnione. Nasze prognozy inflacyjne (3,5% średni CPI w 2026) są także wyższe od konsensusu rynkowego i kwietniowe dane potwierdzają, że poprawnie rozpoznajemy bilans ryzyk dla inflacji.
Spodziewamy się, że bardziej ożywiona dyskusja o ewentualnej potrzebie podwyżek stóp procentowych będzie miała miejsce po zapoznaniu się Rady z lipcową projekcją makroekonomiczną.
Wciąż zakładamy, że stopy procentowe pozostaną bez zmian w 2026 roku, ale gdyby blokada Ormuz przedłużała się poza koniec czerwca rosną ryzyka sygnalnych podwyżek stóp (25-50bp). Aby taka decyzja zapadła potrzebne są także symptomy szerokiego rozlewania się inflacji oraz sygnały rosnącego ryzyka wystąpienia efektów drugiej rundy i wzrostu oczekiwań inflacyjnych. Na razie daleko do tego scenariusza.