Komentarze bieżące |
Konferencja prezesa NBP ze zdecydowanie bardziej gołębią wymową. Prof. Glapiński może zaproponować nawet jedno cięcie stóp w 2poł26, ale to raczej "głos mniejszości".
Uzasadnienie decyzji
W czerwcu inflacja spadła do celu Narodowego Banku Polskiego (NBP) tj. 2,5% i od roku jest zgodna z celem inflacyjnym banku centralnego (w przedziale akceptowanych odchyleń). W ocenie prezesa Adama Glapińskiego oznacza to, że poziom stóp procentowych był i jest odpowiedni. Podkreślił, że inflacja w Polsce jest niższa niż w strefie euro i USA.
Polsce nie grozi ponownie istotny wzrost inflacji jak w czasie kryzys energetycznego w 2022, a skala wstrząsu podażowego w związku z sytuacją na Bliskim Wschodzie jest mniejsza niż można było wcześniej oczekiwań. Średnioterminowe perspektywy dla inflacji i wzrostu gospodarczego są korzystne. Dlatego w lipcu uzasadnione było pozostawienie stóp procentowych bez zmian.
Inflacja
Z projekcji NBP wynika, że inflacja może przejściowo wzrosnąć po przywróceniu wcześniejszych stawek akcyzy i VAT na paliwa, ale w średniej perspektywie pozostanie w przedziale odchyleń od celu, więc nie powinna przekroczyć 3,5%.
Prezes Glapiński wymienił 4 czynniki kształtujące inflację:
1) ceny surowców energetycznych (gaz, ropa, węgiel);
2) krajowa koniunktura;
3) sytuacja na rynku pracy (wzrost płac);
4) polityka fiskalna.
W przypadku pierwszych trzech czynników prezes Glapiński ocenił je jako potencjalnie dezinflacyjnie. Dotychczas wzrost cen surowców nie przełożył się znacząco na ceny innych towarów i usług (z wyjątkiem turystyki), a ceny ropy naftowej obniżyły się w ostatnich tygodniach. Koniunktura jest korzystna, ale nie na tyle, żeby generować presję inflacyjną. Tempo wzrostu płac spowolniło i jest najniższe od 5 lat, więc nie powinno być czynnikiem proinflacyjnym. Prezes NBP jako czynnik ryzyka dla inflacji wymienił politykę fiskalną. W innej części konferencji prasowej podkreślał także niepewność związaną z sytuacją geopolityczną, która w zasadzie zawarta jest w punkcie pierwszym.
Polityka pieniężna
Przewodniczący Rady Polityki Pieniężnej (RPP) ocenił, że w Radzie dominuje ostrożne gołębie nastawienie, przy czym ocenił swoje nastawienie jako bardziej gołębie i mniej ostrożne. Zdaniem Adama Glapińskiego obniżka stóp procentowych przed końcem roku jest prawdopodobna i uważa, że do połowy 2027 nastawienie w całej RPP może być mniej ostrożne, a więc otwartość na cięcia wzrośnie. Przewodniczący widzi miejsce na jedną obniżkę stóp o 25pb do końca tego roku i może złożyć taki wniosek po wakacjach, Wykluczył natomiast dwie obniżki.
Kolejny gołębi sygnał to stwierdzenie, że odmrożenie cen paliw w tym roku przyniesie tylko przejściowy wzrost inflacji. To kontrast wobec 2025 r., gdy prezes mocno podkreślał ryzyka inflacyjne związane z odmrożeniem cen energii.
Prezes nie jest zaniepokojony ostatnim osłabieniem PLN.
Podsumowanie
Nasz scenariusz bazowy zakłada, że do końca 2026 stopy procentowe NBP pozostaną bez zmian, ale odnotowujemy, że retoryka banku centralnego stała się jeszcze bardziej gołębia niż w czerwcu, a bilans ryzyk przechyla się obecnie w kierunku możliwej obniżki stóp procentowych przed końcem roku, podczas gdy jeszcze w maju był skrzywiony w kierunku potencjalnych podwyżek.
Wciąż kluczowy dla realizacji tego scenariusza jest spadek cen ropy i uspokojenie sytuacji wokół Iranu.
Łagodne nastawienie prezesa NBP może podtrzymać osłabienie złotego, szczególnie wobec walut regionu. Dodatkowo prezes NBP podkreślił, że nie jest zaniepokojony słabym złotym, co kontrastuje z uwagami z komunikatu mówiącymi o możliwości interwencji.
Wcześniej zwracaliśmy uwagę, że łagodne nastawienie NBP jest negatywne dla złotego, ponieważ kontrastuje z podejściem czeskiego banku centralnego, który wciąż nie wyklucza podwyżek, a krzywa wycenia wzrost stóp o 50bp. Gołębia retoryka banku centralnego Węgier (NBH) ma ograniczony negatywny wpływ na forinta ze względu na silnie oczekiwania związane z integracją ze strefą euro. Polska pozostaje jednak daleko od przyjęcia euro. Dlatego dalsze łagodzenia tonu przez NBP powoduje osłabienie złotego, co z kolei jest formą poluzowania polityki pieniężnej i daje nieco oddechu eksporterom.